Uwaga do wszystkich czytających.!!

Pod rozdziałem zostawiajcie komentarze jak
przeczytacie z podpisem.


np. Fajnie. Cherry.

piątek, 30 grudnia 2011

Rozdz. 10.

Oglądaliśmy 'Zmierzch' . Haha. Nwm czemu to włączyliśmy ale było ok. Siedzieliśmy na moim łóżku i zajadaliśmy czipsy.
- Ja idę się umyć. - powiedziałam jak film się skończył.
- Ok.
- Ejj .! Chodźcie tu!.- krzyknął Jey z salonu.
- No co jest.?- zapytaliśmy wchodząc tam.
- Zagramy sb w butelulke. - powiedziała najebana Berry.
- Weź ja z wami w nic nie gram bo wy sota najebani. - powiedziałam.- a ja nie. ;p - dodałam. - dajta piwa to se zagram.
 Wypiłam 4 browary i zasiadłam koło Codiego. Naszym zamiarem była gra w butelkę ale ostatecznie poszliśmy spać. Jey przez sen napierdalał jakieś teksty w stylu: Jestem jednorożcem. Patatajam po niebioosach. Nie mogłam znieść tego. Wzięłam jego brudną skarpetkę i włożyłam mu do mordy. Wypluł ją i spał dalej, ale był cicho. Nie mogłam zasnąć.
- Cody śpisz? - szepnęłam.
- Nie. - odpowiedział.
 Zeszłam z łóżka biorąc laptopa z półeczki zawieszonej nad nogami łóżka i weszłam po drabince do niego. Usiadłam obok biorąc do ręki aparat. Zgrałam wszystkie zdjęcia na kompa i zaczęliśmy je oglądać. Niektóre były jeszcze z roku szkolnego. W pewnym momencie trafiliśmy na naszą fotkę z zakończenia roku. Fot robił nasz przyjaciel Adam. Ja siedziałam na barana u Jeydona, Cody stał na desce, Grey przytulał Ann a Berry zrobiła spinkę. Zdj było zajebiste.
- Hehe. Szkoda że Adam nie trzyma z nami. - powiedział Cody.
- Zazdrosny był. Za dużo sław u nas w paczce. xdd. - powiedziałam.
- No ta. Wszyscy utalentowani, a do tego 3 z nas to gwiazdy.
- Taa. Sami chłopcy. Wy gwiazdy a my to co ? - powiedziałam
- A wy robicie za tło.- wytknął mi język.
- Ja ci dam tło. - powiedziałam odstawiając laptopa w bezpieczne miejsce w nogach i zaczęłam się z nim popychać.
 W pewnym momencie zleciałam z łóżka, mój krzyk obudził resztę.
- Co jest?- zapytała Ann.
- Nic. Zaraz wstane. - powiedizałam i chciałam wstać.- au au au.
- Co się stało?- odrazu zeskoczył Cody.
- Chyba złamałam kostkę.- przyznałam się.

____

Hejj wam. I jak rozdz? Denny prawda? Pisałam na szybkiego teraz bo mi się nudzi. Proszę komyy. Bo chcę wiedzieć opinię o tym blogu. Zastanawiam się czy nie usunąć.

czwartek, 10 listopada 2011

Rozdz. 9.

Jechaliśmy jakiś dzień. Jeyy zaparkował na jakimś totalnym odludziu nad jeziorem. Widoki były piękne. Wysiadłam z wana ubrałam sandałki, wzięłam słuchawki i ruszyłam w las. Nagle podbiegł do me Cody.
- Moje kochanie nie bd samo chodzić po lesie żeby się zgubić.- powiedział .
- To nie są Jaroszewy City żebym się zgubiła < tekst mojego kumpla po esie Darii do me : Nie zguub się mi. ;p> - powiedziałam.
- Oj tam oj tam. Idziesz ze mną. -powiedział po czym złapał me za rękę i poszliśmy na plaże.
  Siedzieliśmy tam z jakąś godzinę. Była 21 a na niebie malował się cudowny zachód słońca. Przytuliłam się do Codiego i tak siedzieliśmy z jakąś godzinę.
- Idziemy do wana bo robi się zimno a wg chcę z tb oglądnąć film. ;p . - poweidział
- No ok.
 Poszliśmy do samochodu. Poszłam do kuchni zrobiłam nam herbaty obok na kanapie siedziała reszta naszej paczki.
- Idę z Codym oglądać film. - oznajmiłam
- Okk. Ale nie spłodźcie nam bachorka. - zaśmiał się mój braciszek na co wszyscy w brecht.
- No ok. - powiedizałam i poszłam.

__
krótki ale jest. Proszę komy.

Cherry. ;*

sobota, 22 października 2011

Rozdz. 8.

Dotarliśmy pod szpital. Byłam cała blada, ale szłam. Lekarz wziął na nosze Greya. Ann, Berry i Jey szli z nim. Ja z Codym zostaliśmy przy drzwiach bo było mi słabo. Nagle przed oczami zrobiło mi się słabo. Zdążyłam powiedzieć :
-Łap me.- i spadłam w ramiona mojego skarba.
Obudziłam się na jakimś szpitalnym łóżku. Jedno było dziwne. Nikogo koło mnie nie było. Nagle do sali w której leżałam weszło zombie? Tak to był żywy trup. Aaaa... WTF?!?! Powoli zbliżał się do mnie. Chciałam uciec ale byłam przywiązana do łóżka. ; (( ... Szarpałam się i wyrywałam. W pewnym momencie zamknęłam oczy i je ponownie otworzyłam. Rzeczywistość me otaczająca była zupełnie inna. Obok me siedział przestraszony Cody. Na kanapie siedziała Berry z Ann a pod oknem stali Jey z Greyem.
- Co się dzieje? Gdzie jestem?- pytałam.- Ile tu jestem.
- Kochanie zemdlałaś jak zawieźliśmy Greya do szpitala. I tu jesteś już od 5 dni.- powiedział Cody.
- Co?!!?- krzyknęłam.
- Nie denerwuj się. Bo znów ci coś się może stać. - powiedziała Ann siadając koło mnie.
- A Grey? Co z nim?- zapytałam
- Mała nie denerwuj się . Jest git. - powiedział Grey.
- Tee. Ja ci dam mała. Niech tylko wrócimy do domu.- powiedziałam i wystawiłam mu język.
- Ok. Duża i stara. ;pp - powiedział i  się uśmiechnął.
- Dobra. Ok. a teraz powiedzcie co mu było.- powiedziałam
- Za dużo % no i to zmęczenie. Poprostu organizm nie miał siły pracować.- powiedział Jey wkońcu się odzywając.- A teraz chłopcy idziemy po wypis Cherry a laski pomogą jej się ubrać.
- Ok.- powiedzieli wszyscy zgodnie.
 Po wzięciu wypisu pojechaliśmy do domu. Na naszym podjeździe stał autobus. taaki duży.
- Co to jest??- wykrztusiłam.
- Niespodziewanka. - powiedział Jay z bananem na twarzy.- Macie godzinę na spakowanie się i przyniesienie toreb pod busa.
- A jakie ciuchy mamy spakować?- zapytałam.
- Tylko nie szpilki. Możecie wziąć jedną parę bo takie buty nie bd wam potrzebne w miejscu gdzie jedziemy.- powiedział Cody.- Sukienki i owszem, ale nie szpilki!
- Ok. Laski lecimyy.!!- powiedziałam i pognałam do sb do pokoju.
  Po 45 min byłyśmy spakowane. Zeszłyśmy na dół i zaniosłyśmy torby pod busa.
- Jey a jedzenie mamy?- zapytała Berry.
- Coś jest. Ale weźcie z garażu te napoje i owoce co są przy Cherry aucie.
- Ok.
 Zaniosłyśmy do naszego powozu 4 zgrzewki Coli, 2 wody, 3 napoi smakowych i 2 kosze z owocami. ;p
- Na ile wg jedziemy?- teraz zapytał Grey. Widocznie nie był w to zamieszany.
- 3 tyg. - obwieścił Jey.
 Ja odrazu z dziewczynami pobiegłyśmy do góry. Na wszelki wypadek miałyśmy spakowane po jeszcze jednej walizce. Zaniosłyśmy to do samochodu i zdążyłyśmy wziąć deski a Grey już nas wywalał.
 Rozsiadłyśmy się na kanapach w środku. Autobus był podzielony na 4 części.
1- tam gdzie kierowca. Były tam 3 fotele pasażerskie, mała lodówka.
2- tam gdzie właśnie siedzimy. Salon. Jest tv, kanapy, kuchnia.
3- nasza sypialnia.- jest 6 łóżek. ;p . Ja mądra wzięłam laptopa z bezprzewodowym netem. xd ;D .
4- łazienka. prysznic, kibelek, zlew. Czego chcieć więcej ?
 Oczywiście nasze bagaże są w sypialni. Jest dosyć duża więc nie sprawia to problemów. Kosmetyczki każdy ma w łazience. ;p Buty w przedpokoju i takie tam. Przepakowałam wszystko tak że jedna walizka poszła do luku bagażowego bo była pusta a dwie były prawie pełne. Laskom też tak wyszło. A chłopcy? Oni się spakowali w jedną walizkę (każdy w swoją oczywiście ) .
 Była 16. Zajechaliśmy jeszcze pod sklep i Jey kupił trochę piwa i ruszyliśmy.
___

Siema. Jak rozdz? Mam nadzieję że się podoba. ;p

Cherry. ;**

niedziela, 2 października 2011

Rozdz. 7.

Jest już 12. Dopiero wstałam. Po wczorajszych urodzinach nie mam cholernego kaca. Rodzice chcą wpaść wieczorem na 2 dni. Podobno mają dla nas super prezenty. ; DD
 Zeszłam na dół ubrana w ( http://3.bp.blogspot.com/-emAAkoj27_c/TaalKRR1hgI/AAAAAAAAABQ/MNPTQjhljaI/s1600/kolejny_zestaw__-d_lajjjt_jj.jpg ) .
- Hej wszystkim.- powiedziałam.
- Siiema nasza pełnoletnia dziewczyno. !!- Krzyknął Jey w drzwiach od domu. W ręce trzymał kluczyki od mojego cudka.
- Gdzie jechałeś moim maleństwem!!- powiedziałam.
- Odwieźć Olka bo moje autko padło.- powiedział i poszedł do pokoju.
 Zjadłam śniadanie gdy do domu wszedł Cody z Ann.
- Cherry twoje autko ma ryse.- powiedziała Ann.
- Że co!?- ryknęłam.
- Chodź zobacz.- powiedział Cody.
 Wyszliśmy na dwór i podeszliśmy do auta. Mieli rację. Na drzwiach od pasażera była rysa. Mała 1cm ale była.  Wbiegłam do domu i wpierdoliłam się do pokoju Jeydona.
- Sieroto co zrobiłeś mojemu cudeńkowi.!! - krzyknęłam.- Odwdzięczę się.! - powiedziałam i zbiegłam na dół.
 Weszłam do kuchni i wzięłam mały nożyk kuchenny . Szłam na dwór do samochodu Jeya gdy mnie zatrzymał.
- Cherry ogarnij się. Wysłuchaj mnie i potem zrób co chcesz.
- No ok.- powiedziałam i poszliśmy do salonu.
- Połączmy się z Olkiem. Napewno siedzi na skype.- powiedział Cody. I ta zrobiliśmy.
- Hej Olek.- powiedziałam.
- Sieema.!- uśmiech zawitał na jego twarzy.
-Słuchaj, Cherry chce wiedzieć jak powstała ta rysa na samochodzie.- powiedział Jey.
- No więc tak: Wysiedliśmy z samochodu i podeszliśmy do bagażnika po walizkę i wtedy jakieś dziecko przeszło koło auta i zaryło czymś. Jey chciał jechać na lakiernię ale była zamknięta. - powiedział Olek.
- Ok. To ok. Myślałam że zrobił to specjalnie.- powiedziałam.
- Ja? Nigdy. To auto jest booskie i nie zniszczyłbym go nigdy. Gdybyś wiedziała jak byłem przestraszony jak zobaczyłem tą ryse. Wiedziałem jaka bd twoja reakcja. Przepraszam.- powiedział.
- Ok. Jey . Jest git.- powiedziałam i go przytuliłam.
- Eii przecież ja mam nową deskę a nwm jak ona jeździ. Idziemy pośmigaać.!! -Krzyknęłam , wzięłam deskę i wybiegłam na dwór. Za mną polaciała Berry, Jey i  Ann.
-  A gdzie Grey?- zapytałam.
- Źle się czuje.- powiedziała Berry.
- Może zostanę z nim?- zaproponowała Ann.
- Jak chcesz. Przecież to twój chłopak.-powiedziałam.
- Dzięki . Jesteś kochana. !! ;* - powiedziała i pobiegła.
 Pojechaliśmy do Central Parku i potem na lody. Czas nam zleciał do 18.
- Musimy wracać. Za godzinę bd rodzice a nas w domu niema.- powiedział Jeydon i pojechaliśmy.
 Po 40 min siedzieliśmy wszyscy w salonie na kanapie oglądając film. Ja siedziałam z Codym pod kanapą na moiim dywanie a Berry leżała z Jeyem nad nami. ;D . Ann została w pokoju Greya.
- Idę zanieść im herbaty i coś do zjedzenia.- powiedziałam.
  Weszłam do pokoju. Ann leżała koło niego.
- Hej. I jak z nim?- zapytałam.
- Gorzej. Jest coraz słabszy.- powiedziała.
- Może pojadę z nim do szpitala?- powiedziałam.
- Ok . Jadę z tobą.- powiedziała.
- Zeszłam na dół.
- Jadę z Greysonem i Ann do szpitala.- powiedziałam.
- Jadę z wami.- to mój brat.! - powiedziała Berry.
- My też jedziemy- powiedzieli Cody z Jeyem.
 Zostawiliśmy w kuchni na stole kartkę i pojechaliśmy Vanem Berry.
 Z Greyem było coraz gorzej. W pewnym momencie stracił przytomność.
- Berry jedź szybciej!! - krzyczałam z Ann coraz mniej spokojna..

___
Heii.
Jestem.
I jak rozdz?

Cherry. ;**

piątek, 26 sierpnia 2011

Rozdz. 6.

*Oczami Jeyda*
 Kupiliśmy jej te BMW (http://tinypic.com/r/a5dpw9/7)
A dziewczyny kupiły shih tzu (http://tinypic.com/r/55i33a/7).
- emm... dobra. wszystko jest u was w garażu. Ann zajmiesz się imprezą niespodzianką?- zapytała Berry.
- Ok.- odpowiedziała.- A możesz mi pomóc.?
- No pewnie.
- To do jutra. Zaczniemy coś już robić.
- Ok papa. - laski się pożegnały i poszliśmy do swoich domów. Cody szedł do nas ze względu że chciał pogadać z moją zwariowaną sis. hah. wg jak oni mogą być razem?

*Oczami Cherry*.
Siedziałam na łóżku i oglądałam jakiegoś zjebanego wyciskacza łez. Najpierw zajebali mi z pokoju  Codiego a potem spieprzyli z tąd. WTF?!.
- oO. Przyszli.- powiedziałam do sb słysząc zamykane drzwi do domu.
- Można.?- zapytał Cody wbijając przez drzwi.
- Ehem...
- Kotek co jest?- zapytał.
- Nic. tylko wiem że coś knujecie. Ale nwm co.
- No ja też nwm co oni knują.
-Aham. Kochanie idem spać bo odlatuję już. Dbnoc.- powiedziałam i go pocałowałam.
*Oczami Codiego*.
Skarbie odleciało. Muszę iść do Jeya zapytać się o coś.
- -puk puk?- zapukałem.
- Wbijaj. Yo ziomie. co chciałbyś?- zapytał.
- Yo. Chodzi o to że zauważyłem że Cherry ma rozjebaną deskę. Może kupimy jej nową?
- Wiem że jest rozjebana. Ale to jest prezent od Miley Cyrus.
- Ahaa.. to może by tą deskę w gablotę wstawić i kupić jej nową. Deska będzie ale Cherry się nie zabije. - Dałem pomysła.
- Tej tej... Kurwa dobre to. xD - to ja lecę do niej do pokoju po deskę. żeby jutro nie zakradać się tam. a ty idź spać. dobranoc.- powiedział Jey.
- Yoo. Pa. -powiedziałem i poszedłem do domu.


*Oczami Cherry*. (dzień uro)
Hmm. Dziś wszystkich wywiało. Zostawili mi karteczkę że o 12 przyjdzie Cody. Jest 11. Kurwa muszę się ogarnąć. Z uwagi że było ciepło ubrałam (http://tinypic.com/view.php?pic=rvepeg&s=7) . Zdążyłam się ubrać pomalować oczy tuszem i usta błyszczykiem. Była 11.50 . Miałam jeszcze trochę czasu więc wbiłam do kuchni i zrobiłam sb kanapkę z serem i sałatą. ;p. Kiedy skończyłam jeść do domu wbił Cody. Na powitanie dostałam buziaka.
- Witaj skarbie. Mmmm... Ale ślicznie wyglądasz. -powiedział.
- Hmm. Dziękuję. .. I nawzajem. - powiedziałam i go pocałowałam.- dokąd mnie wyrywasz?
-Niespodzianka.- powiedział.
 Cody zabrał mnie na plażę. Nawet nie wiedziałam że na naszej plaży jest takie romatyczne miejsce.


Siedzieliśmy tam do 16. W pewnym momencie Cody przerwał nasz romantyczny wieczór. <tsaa wiem jest 16. ale łądnie brzmi. dop.aut. >
- Kochanie mam dla cb jeszcze jedną niespodziankę.
- Jaką.?
- Niespodzianka. Powiem tyle. Ubierz się w jakąś zajebistą sukienkę.
- Ok.- odpowiedziałam . byliśmy koło mojego domu.- wchodzisz?
- Nie. wpadnę po cb za 30 min. pa skarbie.
-Ok pa.
 Wzięłam prysznic i umyłam włosy. Ubrałam się w (http://tinypic.com/view.php?pic=2nl5tac&s=7). Fryzura i makijaż wyglądały tak (http://fryzury.info/fryzura/7277/n-a/). Kiedy wyszłam z łazienki Cody siedział na łóżku. Na mój widok gały wyszły mu na wierzch i zaniemówił. ; DD
- Wow. Skarbie wyglądasz... cudownie. Chodź. - powiedział i chwycił mn za rękę.
 Szliśmy jakieś 20 min do clubu.Wchodząc zaniemówiłam. Kurwa ktoś się postarał. Wnętrze było w moich ulubionych kolorach (http://tinypic.com/view.php?pic=2lboyzc&s=7). Nagle ze wszystkich kryjówek wykurwili znajomi z okrzykiem : NIESPODZIANKA.!!
- Wow.-powiedziałam.
- Sto lat siostra!!- krzyknął Jey ze sceny. - Mamy dla cb zajebisty prezent. Tzn parę ale to jest ktoś .Olek chodź.
 Zza kulis wybiegł nie kto inny jak Olek Aleksander Potrzebski. Mój przyjaciel z podstawówki.
- Oleek!!- krzyknęłam i wbiegłam na scenę.- Jak dobrze cię widzieć.
- Hey bejb.- przytulił mnie.
- Sto lat dla naszej Cherry!! Kochana mam dla cb piosenkę. - powiedział i zaczął śpiewać.
 Po zaśpiewanej piosence powiedział
- A teraz wyjdźmy na dwór. Tam czeka na cb twój urodzinowy prezent.
  Wyszliśmy a tam stało piękne BMW!! Wprost z moich snów.
- AAAAAAAAAA...... - krzyknęłam.
- To nie wszystko. Powiedziała Ann. I podeszła do mn z Codym.
  Ann dała mi pieska shih tzu a Cody podał mi zajebiście wykurwiastą deskę (http://tinypic.com/view.php?pic=2qwkgn8&s=7) . Miałam jazdę.
- Odwróć ją.- powiedział.
  Odwróciłam a pod deską był napis : "Na zawsze razem twój Cody. ;*".
Rozpłakałam się.
- Czemu płaczesz??- zapytał Olek.
- Ze szczęścia. Bo mam takich wspaniałych przyjaciół.- powiedziałam i ich przytuliłam. Olka,Berry, Greya, Ann, Jeya, Codiego .
 Impreza trwała do 23. Zmyliśmy się do domu ja z Codym Ann i Greyem moim autem a reszta autem Jeya.
W domu wypiliśmy po 2 piwach i poszliśmy spać. Wszyscy zostali u nas. Rano Jey zawozi Olka na lotnisko. Szkoda że tak krótko został. Mam nadzieję że jeszcze nas odwiedzi.

_______
Hey. Jestem!! . I jak rozdz?? Kurde wiem taki jakiś denny. No ale cóż. Nie mam weny , a ludki każą  mi pisać.

Deda dziś dla Ann i Berry które są ze mną w każdej sytuacji. Noi dla Tiny i Volley

No to c'ya.

Cherry. ;**


+ jak bd 10kom to NN.

Rozdz. 6.

*Oczami Jeyda*
 Kupiliśmy jej te BMW (http://tinypic.com/r/a5dpw9/7)
A dziewczyny kupiły shih tzu (http://tinypic.com/r/55i33a/7).
- emm... dobra. wszystko jest u was w garażu. Ann zajmiesz się imprezą niespodzianką?- zapytała Berry.
- Ok.- odpowiedziała.- A możesz mi pomóc.?
- No pewnie.
- To do jutra. Zaczniemy coś już robić.
- Ok papa. - laski się pożegnały i poszliśmy do swoich domów. Cody szedł do nas ze względu że chciał pogadać z moją zwariowaną sis. hah. wg jak oni mogą być razem?

*Oczami Cherry*.
Siedziałam na łóżku i oglądałam jakiegoś zjebanego wyciskacza łez. Najpierw zajebali mi z pokoju  Codiego a potem spieprzyli z tąd. WTF?!.
- oO. Przyszli.- powiedziałam do sb słysząc zamykane drzwi do domu.
- Można.?- zapytał Cody wbijając przez drzwi.
- Ehem...
- Kotek co jest?- zapytał.
- Nic. tylko wiem że coś knujecie. Ale nwm co.
- No ja też nwm co oni knują.
-Aham. Kochanie idem spać bo odlatuję już. Dbnoc.- powiedziałam i go pocałowałam.
*Oczami Codiego*.
Skarbie odleciało. Muszę iść do Jeya zapytać się o coś.
- -puk puk?- zapukałem.
- Wbijaj. Yo ziomie. co chciałbyś?- zapytał.
- Yo. Chodzi o to że zauważyłem że Cherry ma rozjebaną deskę. Może kupimy jej nową?
- Wiem że jest rozjebana. Ale to jest prezent od Miley Cyrus.
- Ahaa.. to może by tą deskę w gablotę wstawić i kupić jej nową. Deska będzie ale Cherry się nie zabije. - Dałem pomysła.
- Tej tej... Kurwa dobre to. xD - to ja lecę do niej do pokoju po deskę. żeby jutro nie zakradać się tam. a ty idź spać. dobranoc.- powiedział Jey.
- Yoo. Pa. -powiedziałem i poszedłem do domu.


*Oczami Cherry*. (dzień uro)
Hmm. Dziś wszystkich wywiało. Zostawili mi karteczkę że o 12 przyjdzie Cody. Jest 11. Kurwa muszę się ogarnąć. Z uwagi że było ciepło ubrałam (http://tinypic.com/view.php?pic=rvepeg&s=7) . Zdążyłam się ubrać pomalować oczy tuszem i usta błyszczykiem. Była 11.50 . Miałam jeszcze trochę czasu więc wbiłam do kuchni i zrobiłam sb kanapkę z serem i sałatą. ;p. Kiedy skończyłam jeść do domu wbił Cody. Na powitanie dostałam buziaka.
- Witaj skarbie. Mmmm... Ale ślicznie wyglądasz. -powiedział.
- Hmm. Dziękuję. .. I nawzajem. - powiedziałam i go pocałowałam.- dokąd mnie wyrywasz?
-Niespodzianka.- powiedział.
 Cody zabrał mnie na plażę. Nawet nie wiedziałam że na naszej plaży jest takie romatyczne miejsce.


Siedzieliśmy tam do 16. W pewnym momencie Cody przerwał nasz romantyczny wieczór. <tsaa wiem jest 16. ale łądnie brzmi. dop.aut. >
- Kochanie mam dla cb jeszcze jedną niespodziankę.
- Jaką.?
- Niespodzianka. Powiem tyle. Ubierz się w jakąś zajebistą sukienkę.
- Ok.- odpowiedziałam . byliśmy koło mojego domu.- wchodzisz?
- Nie. wpadnę po cb za 30 min. pa skarbie.
-Ok pa.
 Wzięłam prysznic i umyłam włosy. Ubrałam się w (http://tinypic.com/view.php?pic=2nl5tac&s=7). Fryzura i makijaż wyglądały tak (http://fryzury.info/fryzura/7277/n-a/). Kiedy wyszłam z łazienki Cody siedział na łóżku. Na mój widok gały wyszły mu na wierzch i zaniemówił. ; DD
- Wow. Skarbie wyglądasz... cudownie. Chodź. - powiedział i chwycił mn za rękę.
 Szliśmy jakieś 20 min do clubu.Wchodząc zaniemówiłam. Kurwa ktoś się postarał. Wnętrze było w moich ulubionych kolorach (http://tinypic.com/view.php?pic=2lboyzc&s=7). Nagle ze wszystkich kryjówek wykurwili znajomi z okrzykiem : NIESPODZIANKA.!!
- Wow.-powiedziałam.
- Sto lat siostra!!- krzyknął Jey ze sceny. - Mamy dla cb zajebisty prezent. Tzn parę ale to jest ktoś .Olek chodź.
 Zza kulis wybiegł nie kto inny jak Olek Aleksander Potrzebski. Mój przyjaciel z podstawówki.
- Oleek!!- krzyknęłam i wbiegłam na scenę.- Jak dobrze cię widzieć.
- Hey bejb.- przytulił mnie.
- Sto lat dla naszej Cherry!! Kochana mam dla cb piosenkę. - powiedział i zaczął śpiewać.
 Po zaśpiewanej piosence powiedział
- A teraz wyjdźmy na dwór. Tam czeka na cb twój urodzinowy prezent.
  Wyszliśmy a tam stało piękne BMW!! Wprost z moich snów.
- AAAAAAAAAA...... - krzyknęłam.
- To nie wszystko. Powiedziała Ann. I podeszła do mn z Codym.
  Ann dała mi pieska shih tzu a Cody podał mi zajebiście wykurwiastą deskę () . Miałam jazdę.
- Odwróć ją.- powiedział.
  Odwróciłam a pod deską był napis : "Na zawsze razem twój Cody. ;*".
Rozpłakałam się.
- Czemu płaczesz??- zapytał Olek.
- Ze szczęścia. Bo mam takich wspaniałych przyjaciół.- powiedziałam i ich przytuliłam. Olka,Berry, Greya, Ann, Jeya, Codiego .
 Impreza trwała do 23. Zmyliśmy się do domu ja z Codym Ann i Greyem moim autem a reszta autem Jeya.
W domu wypiliśmy po 2 piwach i poszliśmy spać. Wszyscy zostali u nas. Rano Jey zawozi Olka na lotnisko. Szkoda że tak krótko został. Mam nadzieję że jeszcze nas odwiedzi.

_______
Hey. Jestem!! . I jak rozdz?? Kurde wiem taki jakiś denny. No ale cóż. Nie mam weny , a ludki każą  mi pisać.

Deda dziś dla Ann i Berry które są ze mną w każdej sytuacji. No i dla Matiego, Anki, Tiny .

No to c'ya.

Cherry. ;**


+ jak bd 10kom to NN.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Rozdz. 5.

Miałam piękny sen. Byłam z Codym. Nasz związek był sensacją mediów. Obudziłam się i uświadomiłam sb ze to nie był sen. xD Ubrałam się i zeszłam na dół. Jey siedział z Greyem i grali w PSP a Berry zamulała w kuchni.
- Berry co jest?- zapytałam siadając obok niej z miską płatków.
- Jeydon zapytał się mn czy chcę z nim być.
- Iii.?
- No i nwm czy się zgodzić.
- Bejbe zgódź się . Ja + Cody. Ty + Jey. bd zajebiście . tylko Grey musi sb kogoś znaleźć. Zaczęłyśmy się śmiać wyobrażając sb potrójną randkę. Nagle zadzwonił Cody.
- Srkk. Muszę odebrać.- przeprosiłam Berry.
- Ok.
//Rozmowa//
- hej Skarbie. Co tam? - odebrałam.
-No hej. Nuda trochę. Możemy dziś wpaść do was? Tzn ja z Ann.
- No możecie. Ja chciałam dziś zrobić imprezkę.
- Ok. to o której?
- 18? A. I możecie zostać na noc. ; p
- Okk. To do zoba. Kocham cie . pa - rozłączył się.
//Koniec//
- Czy my o czymś siostra nie wiemy?- zapytał Jey stając z Greyem w kuchni.
- No tak. Impreza. Dziś. 18. xdę?
- Haha. Ciekawie nas informujesz. Nie ma co. ; P- powiedział Grey na co ja się zaśmiałam.
- Ja ci dom so śmioć. -powiedział i zaczął mnie łaskotać. Przez co wpadliśmy na korytarzu na szafkę Berry i wypadła jej deska.
- Jeździsz?- zapytałam.
- Nom. Grey też.
- No to lecim na Szczecin. Deski w dłoń. xD.
  Jeździliśmy na desce 3h. Zbliżała się 15. Trzeba było przygotować imprę. ;p Chłopcy skoczyli do sklepu a ja z Berry przygotowałyśmy salon i muze. Po 17 wszystko było gotowe. Ja ubrałam bluzkę w kolorze nieba i szare spodenki w kratkę. Wybrałam do tego szare baletki . Berry ubrała jeansy i różową bluzkę na ramiączkach a do tego gladiatorki. xD. Chłopcy ubrali bluzki z napisem : I'm sexy boy. a do tego jeansy. O 18 zeszłam na dół. Wszyscy na mn czekali.
- Co tak długo?- zapytał Jey.
- jestem dziewczyną. hellooł. przeliterować??- powiedziałam na co oni zaczęli się śmiać.
- Gdzie Cody z Ann?
- przyjdą za 20 min. - odpowiedziała berry
- Chodzę ze mną. - pwoeidizałam do berry.
- Ok. Ock?- zapytała stojąc ze mn w kuchni.
- Zgodziłaś się?
-Jeszcze nie. Zrobię to potem.
- Ok. Udanego związku. Chodźmy do nich.- pociągnęłam ją w str pokoju,
  Chłopcy mieli odpał i oglądali "Zmierzch".  Po chwili Grey wyciągnął karton z perukami założył włosy Belli i zaczął ją udawać. Jey wziął włosy za żel i był Edziem Zgredziiem. Ja zostałam  Alice a Berry Emciem. Była bk, Po chwili dołączyli Cody z Ann. Cody wcielił się w Jasperka a Ann w Esme.
- Dobra kończymy to. - powiedziałam po 2h zabawy.
- No. Ona ma racje. nudne to już. - poparł mn Cody.- Chodź ze mn .
- Gdzie?
- niespodzianka.
- Co jest kurwa.?!!??- zapytałam stojąc w ogrodzie.
-Czekaj chwile. - powiedział i wyciągnął coś z koszyka.
- Jesteś moją dziewczyną i fanką . Mam coś dla cb. Oto on. - pokazał mi łańcuszek z literką C.
  Zawiesił mi go na szyi i  wyciągnął sukienkę.
- Dziaa ale z jakiej to okazji?- zapytałam.
- Za tydzień rozdanie nagród Nickelodeon Choice Awards.
- Aha. Super.
- Chodźmy do domu. -powiedział.
  Weszliśmy do środka a to co zobaczyliśmy zatkało nas. Grey siedział z Ann na kanapie i się całowali? Tak całowali. A Berry siedziała u Jeya na kolanach. Chyba mu powiedziała że chce z nim być. Wkońcu.
- Kotek idziemy do mn.- szepnełam Codiemu i pociągnęłam go do góry.
  Położyliśmy się na łóżku i włączyliśmy " The Last Song".
 Ja leżałam w piżamce składającej sie z bluzki na ramiączkach i spodenkach w kolorze błękitnym z odrobiną różu. Cody leżał na samych bokserkach, xD

* Oczami Jeya*
  Ej przecież moja kochana sis ma niedługo uro. Zrobię jej zajebisty prezent.
-Ann idź po Codiego. -powiedziałem do młodej. Po chwili wróciła z boyem mojej sis.
- Słuchajcie Cherry ma niedługo uro. dokładniej za 4 dni. i  chcę jej kupić małego pieska miniaturkę bo zawsze  o nim marzyła ale tata miał alergię.
- Trochę mało jak na 16 uro.- zauważyła Berry.
- no fakt. - odpowiedizał Grey.
- Mój kolega kupił sb srebrne Bmw ale nim nie jeździ. Można jej kupić autko na 16.- powiedział Cody.
- Ty to masz tęgi łeb stary. -powiedziałem i go poklepałem. xD
  Pojechałem z Greyem i Codym po brykę a laski skoczyły po pieska. Prezenty chcemy schować u Ann i  Codiego w domu. W jej uro Cody bierze ją na wycieczkę a my przygotujemy niespodzankę...

____________

IIIIIII jest.!!!
New rozdz. wczoraj wróciłam do domu i zostałam wygnana na ognisko na działkę.
Jestem zmęczona  i wg przepraszam za błędy ale mam oksy rozwalone i widzę zamazane literki. ;// to do zoba  za 3 tyg. bo za tyle pojawi się następny rozdz. przepraszam was ale jadę za tydzień na obóz na 2 tyg i nie bd miała jak teraz pisać bo muszę się spakować i wg,

Love Cherry. ;**

P.S. proszę o komy jak rozdz.