<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192</id><updated>2012-02-16T00:55:21.793-08:00</updated><title type='text'>Love is not everything</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>13</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-3670054441923610385</id><published>2011-12-30T09:33:00.000-08:00</published><updated>2011-12-30T09:33:53.365-08:00</updated><title type='text'>Rozdz. 10.</title><content type='html'>Oglądaliśmy 'Zmierzch' . Haha. Nwm czemu to włączyliśmy ale było ok. Siedzieliśmy na moim łóżku i zajadaliśmy czipsy.&lt;br /&gt;- Ja idę się umyć. - powiedziałam jak film się skończył.&lt;br /&gt;- Ok.&lt;br /&gt;- Ejj .! Chodźcie tu!.- krzyknął Jey z salonu.&lt;br /&gt;- No co jest.?- zapytaliśmy wchodząc tam.&lt;br /&gt;- Zagramy sb w butelulke. - powiedziała najebana Berry.&lt;br /&gt;- Weź ja z wami w nic nie gram bo wy sota najebani. - powiedziałam.- a ja nie. ;p - dodałam. - dajta piwa to se zagram.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wypiłam 4 browary i zasiadłam koło Codiego. Naszym zamiarem była gra w butelkę ale ostatecznie poszliśmy spać. Jey przez sen napierdalał jakieś teksty w stylu: Jestem jednorożcem. Patatajam po niebioosach. Nie mogłam znieść tego. Wzięłam jego brudną skarpetkę i włożyłam mu do mordy. Wypluł ją i spał dalej, ale był cicho. Nie mogłam zasnąć.&lt;br /&gt;- Cody śpisz? - szepnęłam.&lt;br /&gt;- Nie. - odpowiedział.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zeszłam z łóżka biorąc laptopa z półeczki zawieszonej nad nogami łóżka i weszłam po drabince do niego. Usiadłam obok biorąc do ręki aparat. Zgrałam wszystkie zdjęcia na kompa i zaczęliśmy je oglądać. Niektóre były jeszcze z roku szkolnego. W pewnym momencie trafiliśmy na naszą fotkę z zakończenia roku. Fot robił nasz przyjaciel Adam. Ja siedziałam na barana u Jeydona, Cody stał na desce, Grey przytulał Ann a Berry zrobiła spinkę. Zdj było zajebiste.&lt;br /&gt;- Hehe. Szkoda że Adam nie trzyma z nami. - powiedział Cody.&lt;br /&gt;- Zazdrosny był. Za dużo sław u nas w paczce. xdd. - powiedziałam.&lt;br /&gt;- No ta. Wszyscy utalentowani, a do tego 3 z nas to gwiazdy.&lt;br /&gt;- Taa. Sami chłopcy. Wy gwiazdy a my to co ? - powiedziałam&lt;br /&gt;- A wy robicie za tło.- wytknął mi język.&lt;br /&gt;- Ja ci dam tło. - powiedziałam odstawiając laptopa w bezpieczne miejsce w nogach i zaczęłam się z nim popychać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;W pewnym momencie zleciałam z łóżka, mój krzyk obudził resztę.&lt;br /&gt;- Co jest?- zapytała Ann.&lt;br /&gt;- Nic. Zaraz wstane. - powiedizałam i chciałam wstać.- au au au.&lt;br /&gt;- Co się stało?- odrazu zeskoczył Cody.&lt;br /&gt;- Chyba złamałam kostkę.- przyznałam się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;____&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hejj wam. I jak rozdz? Denny prawda? Pisałam na szybkiego teraz bo mi się nudzi. Proszę komyy. Bo chcę wiedzieć opinię o tym blogu. Zastanawiam się czy nie usunąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-3670054441923610385?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/3670054441923610385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/12/rozdz-10.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/3670054441923610385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/3670054441923610385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/12/rozdz-10.html' title='Rozdz. 10.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-4761544210209635517</id><published>2011-11-10T09:15:00.000-08:00</published><updated>2011-11-10T09:15:28.762-08:00</updated><title type='text'>Rozdz. 9.</title><content type='html'>Jechaliśmy jakiś dzień. Jeyy zaparkował na jakimś totalnym odludziu nad jeziorem. Widoki były piękne. Wysiadłam z wana ubrałam sandałki, wzięłam słuchawki i ruszyłam w las. Nagle podbiegł do me Cody.&lt;br /&gt;- Moje kochanie nie bd samo chodzić po lesie żeby się zgubić.- powiedział .&lt;br /&gt;- To nie są Jaroszewy City żebym się zgubiła &amp;lt; tekst mojego kumpla po esie Darii do me : Nie zguub się mi. ;p&amp;gt; - powiedziałam.&lt;br /&gt;- Oj tam oj tam. Idziesz ze mną. -powiedział po czym złapał me za rękę i poszliśmy na plaże.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Siedzieliśmy tam z jakąś godzinę. Była 21 a na niebie malował się cudowny zachód słońca. Przytuliłam się do Codiego i tak siedzieliśmy z jakąś godzinę.&lt;br /&gt;- Idziemy do wana bo robi się zimno a wg chcę z tb oglądnąć film. ;p . - poweidział&lt;br /&gt;- No ok.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Poszliśmy do samochodu. Poszłam do kuchni zrobiłam nam herbaty obok na kanapie siedziała reszta naszej paczki.&lt;br /&gt;- Idę z Codym oglądać film. - oznajmiłam&lt;br /&gt;- Okk. Ale nie spłodźcie nam bachorka. - zaśmiał się mój braciszek na co wszyscy w brecht.&lt;br /&gt;- No ok. - powiedizałam i poszłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;__&lt;br /&gt;krótki ale jest. Proszę komy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cherry. ;*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-4761544210209635517?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/4761544210209635517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/11/rozdz-9.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/4761544210209635517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/4761544210209635517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/11/rozdz-9.html' title='Rozdz. 9.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-3401991903681459798</id><published>2011-10-22T00:44:00.000-07:00</published><updated>2011-10-22T00:44:10.093-07:00</updated><title type='text'>Rozdz. 8.</title><content type='html'>Dotarliśmy pod szpital. Byłam cała blada, ale szłam. Lekarz wziął na nosze Greya. Ann, Berry i Jey szli z nim. Ja z Codym zostaliśmy przy drzwiach bo było mi słabo. Nagle przed oczami zrobiło mi się słabo. Zdążyłam powiedzieć :&lt;br /&gt;-Łap me.- i spadłam w ramiona mojego skarba.&lt;br /&gt;Obudziłam się na jakimś szpitalnym łóżku. Jedno było dziwne. Nikogo koło mnie nie było. Nagle do sali w której leżałam weszło zombie? Tak to był żywy trup. Aaaa... WTF?!?! Powoli zbliżał się do mnie. Chciałam uciec ale byłam przywiązana do łóżka. ; (( ... Szarpałam się i wyrywałam. W pewnym momencie zamknęłam oczy i je ponownie otworzyłam. Rzeczywistość me otaczająca była zupełnie inna. Obok me siedział przestraszony Cody. Na kanapie siedziała Berry z Ann a pod oknem stali Jey z Greyem.&lt;br /&gt;- Co się dzieje? Gdzie jestem?- pytałam.- Ile tu jestem.&lt;br /&gt;- Kochanie zemdlałaś jak zawieźliśmy Greya do szpitala. I tu jesteś już od 5 dni.- powiedział Cody.&lt;br /&gt;- Co?!!?- krzyknęłam.&lt;br /&gt;- Nie denerwuj się. Bo znów ci coś się może stać. - powiedziała Ann siadając koło mnie.&lt;br /&gt;- A Grey? Co z nim?- zapytałam&lt;br /&gt;- Mała nie denerwuj się . Jest git. - powiedział Grey.&lt;br /&gt;- Tee. Ja ci dam mała. Niech tylko wrócimy do domu.- powiedziałam i wystawiłam mu język.&lt;br /&gt;- Ok. Duża i stara. ;pp - powiedział i &amp;nbsp;się uśmiechnął.&lt;br /&gt;- Dobra. Ok. a teraz powiedzcie co mu było.- powiedziałam&lt;br /&gt;- Za dużo % no i to zmęczenie. Poprostu organizm nie miał siły pracować.- powiedział Jey wkońcu się odzywając.- A teraz chłopcy idziemy po wypis Cherry a laski pomogą jej się ubrać.&lt;br /&gt;- Ok.- powiedzieli wszyscy zgodnie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Po wzięciu wypisu pojechaliśmy do domu. Na naszym podjeździe stał autobus. taaki duży.&lt;br /&gt;- Co to jest??- wykrztusiłam.&lt;br /&gt;- Niespodziewanka. - powiedział Jay z bananem na twarzy.- Macie godzinę na spakowanie się i przyniesienie toreb pod busa.&lt;br /&gt;- A jakie ciuchy mamy spakować?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Tylko nie szpilki. Możecie wziąć jedną parę bo takie buty nie bd wam potrzebne w miejscu gdzie jedziemy.- powiedział Cody.- Sukienki i owszem, ale nie szpilki!&lt;br /&gt;- Ok. Laski lecimyy.!!- powiedziałam i pognałam do sb do pokoju.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Po 45 min byłyśmy spakowane. Zeszłyśmy na dół i zaniosłyśmy torby pod busa.&lt;br /&gt;- Jey a jedzenie mamy?- zapytała Berry.&lt;br /&gt;- Coś jest. Ale weźcie z garażu te napoje i owoce co są przy Cherry aucie.&lt;br /&gt;- Ok.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zaniosłyśmy do naszego powozu 4 zgrzewki Coli, 2 wody, 3 napoi smakowych i 2 kosze z owocami. ;p&lt;br /&gt;- Na ile wg jedziemy?- teraz zapytał Grey. Widocznie nie był w to zamieszany.&lt;br /&gt;- 3 tyg. - obwieścił Jey.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Ja odrazu z dziewczynami pobiegłyśmy do góry. Na wszelki wypadek miałyśmy spakowane po jeszcze jednej walizce. Zaniosłyśmy to do samochodu i zdążyłyśmy wziąć deski a Grey już nas wywalał.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Rozsiadłyśmy się na kanapach w środku. Autobus był podzielony na 4 części.&lt;br /&gt;1- tam gdzie kierowca. Były tam 3 fotele pasażerskie, mała lodówka.&lt;br /&gt;2- tam gdzie właśnie siedzimy. Salon. Jest tv, kanapy, kuchnia.&lt;br /&gt;3- nasza sypialnia.- jest 6 łóżek. ;p . Ja mądra wzięłam laptopa z bezprzewodowym netem. xd ;D .&lt;br /&gt;4- łazienka. prysznic, kibelek, zlew. Czego chcieć więcej ?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Oczywiście nasze bagaże są w sypialni. Jest dosyć duża więc nie sprawia to problemów. Kosmetyczki każdy ma w łazience. ;p Buty w przedpokoju i takie tam. Przepakowałam wszystko tak że jedna walizka poszła do luku bagażowego bo była pusta a dwie były prawie pełne. Laskom też tak wyszło. A chłopcy? Oni się spakowali w jedną walizkę (każdy w swoją oczywiście ) .&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Była 16. Zajechaliśmy jeszcze pod sklep i Jey kupił trochę piwa i ruszyliśmy.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siema. Jak rozdz? Mam nadzieję że się podoba. ;p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cherry. ;**&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-3401991903681459798?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/3401991903681459798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/10/rozdz-8.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/3401991903681459798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/3401991903681459798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/10/rozdz-8.html' title='Rozdz. 8.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-5806187181389536790</id><published>2011-10-02T04:31:00.000-07:00</published><updated>2011-10-02T04:31:38.543-07:00</updated><title type='text'>Rozdz. 7.</title><content type='html'>Jest już 12. Dopiero wstałam. Po wczorajszych urodzinach nie mam cholernego kaca. Rodzice chcą wpaść wieczorem na 2 dni. Podobno mają dla nas super prezenty. ; DD&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zeszłam na dół ubrana w (&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-emAAkoj27_c/TaalKRR1hgI/AAAAAAAAABQ/MNPTQjhljaI/s1600/kolejny_zestaw__-d_lajjjt_jj.jpg"&gt;http://3.bp.blogspot.com/-emAAkoj27_c/TaalKRR1hgI/AAAAAAAAABQ/MNPTQjhljaI/s1600/kolejny_zestaw__-d_lajjjt_jj.jpg&lt;/a&gt;&amp;nbsp;) .&lt;br /&gt;- Hej wszystkim.- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Siiema nasza pełnoletnia dziewczyno. !!- Krzyknął Jey w drzwiach od domu. W ręce trzymał kluczyki od mojego cudka.&lt;br /&gt;- Gdzie jechałeś moim maleństwem!!- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Odwieźć Olka bo moje autko padło.- powiedział i poszedł do pokoju.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zjadłam śniadanie gdy do domu wszedł Cody z Ann.&lt;br /&gt;- Cherry twoje autko ma ryse.- powiedziała Ann.&lt;br /&gt;- Że co!?- ryknęłam.&lt;br /&gt;- Chodź zobacz.- powiedział Cody.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wyszliśmy na dwór i podeszliśmy do auta. Mieli rację. Na drzwiach od pasażera była rysa. Mała 1cm ale była. &amp;nbsp;Wbiegłam do domu i wpierdoliłam się do pokoju Jeydona.&lt;br /&gt;- Sieroto co zrobiłeś mojemu cudeńkowi.!! - krzyknęłam.- Odwdzięczę się.! - powiedziałam i zbiegłam na dół.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Weszłam do kuchni i wzięłam mały nożyk kuchenny . Szłam na dwór do samochodu Jeya gdy mnie zatrzymał.&lt;br /&gt;- Cherry ogarnij się. Wysłuchaj mnie i potem zrób co chcesz.&lt;br /&gt;- No ok.- powiedziałam i poszliśmy do salonu.&lt;br /&gt;- Połączmy się z Olkiem. Napewno siedzi na skype.- powiedział Cody. I ta zrobiliśmy.&lt;br /&gt;- Hej Olek.- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Sieema.!- uśmiech zawitał na jego twarzy.&lt;br /&gt;-Słuchaj, Cherry chce wiedzieć jak powstała ta rysa na samochodzie.- powiedział Jey.&lt;br /&gt;- No więc tak: Wysiedliśmy z samochodu i podeszliśmy do bagażnika po walizkę i wtedy jakieś dziecko przeszło koło auta i zaryło czymś. Jey chciał jechać na lakiernię ale była zamknięta. - powiedział Olek.&lt;br /&gt;- Ok. To ok. Myślałam że zrobił to specjalnie.- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Ja? Nigdy. To auto jest booskie i nie zniszczyłbym go nigdy. Gdybyś wiedziała jak byłem przestraszony jak zobaczyłem tą ryse. Wiedziałem jaka bd twoja reakcja. Przepraszam.- powiedział.&lt;br /&gt;- Ok. Jey . Jest git.- powiedziałam i go przytuliłam.&lt;br /&gt;- Eii przecież ja mam nową deskę a nwm jak ona jeździ. Idziemy pośmigaać.!! -Krzyknęłam , wzięłam deskę i wybiegłam na dwór. Za mną polaciała Berry, Jey i &amp;nbsp;Ann.&lt;br /&gt;- &amp;nbsp;A gdzie Grey?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Źle się czuje.- powiedziała Berry.&lt;br /&gt;- Może zostanę z nim?- zaproponowała Ann.&lt;br /&gt;- Jak chcesz. Przecież to twój chłopak.-powiedziałam.&lt;br /&gt;- Dzięki . Jesteś kochana. !! ;* - powiedziała i pobiegła.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Pojechaliśmy do Central Parku i potem na lody. Czas nam zleciał do 18.&lt;br /&gt;- Musimy wracać. Za godzinę bd rodzice a nas w domu niema.- powiedział Jeydon i pojechaliśmy.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Po 40 min siedzieliśmy wszyscy w salonie na kanapie oglądając film. Ja siedziałam z Codym pod kanapą na moiim dywanie a Berry leżała z Jeyem nad nami. ;D . Ann została w pokoju Greya.&lt;br /&gt;- Idę zanieść im herbaty i coś do zjedzenia.- powiedziałam.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Weszłam do pokoju. Ann leżała koło niego.&lt;br /&gt;- Hej. I jak z nim?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Gorzej. Jest coraz słabszy.- powiedziała.&lt;br /&gt;- Może pojadę z nim do szpitala?- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Ok . Jadę z tobą.- powiedziała.&lt;br /&gt;- Zeszłam na dół.&lt;br /&gt;- Jadę z Greysonem i Ann do szpitala.- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Jadę z wami.- to mój brat.! - powiedziała Berry.&lt;br /&gt;- My też jedziemy- powiedzieli Cody z Jeyem.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zostawiliśmy w kuchni na stole kartkę i pojechaliśmy Vanem Berry.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Z Greyem było coraz gorzej. W pewnym momencie stracił przytomność.&lt;br /&gt;- Berry jedź szybciej!! - krzyczałam z Ann coraz mniej spokojna..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;Heii.&lt;br /&gt;Jestem.&lt;br /&gt;I jak rozdz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cherry. ;**&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-5806187181389536790?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/5806187181389536790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/10/rozdz-7.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/5806187181389536790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/5806187181389536790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/10/rozdz-7.html' title='Rozdz. 7.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-5919123606073552816</id><published>2011-08-26T04:00:00.001-07:00</published><updated>2011-08-31T06:11:53.779-07:00</updated><title type='text'>Rozdz. 6.</title><content type='html'>*Oczami Jeyda*&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Kupiliśmy jej te BMW (&lt;span class="Apple-style-span" style="color: blue; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px;"&gt;&lt;u&gt;http://tinypic.com/r/a5dpw9/7&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;A dziewczyny kupiły shih tzu (&lt;span class="Apple-style-span" style="color: blue; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px;"&gt;&lt;u&gt;http://tinypic.com/r/55i33a/7&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;- emm... dobra. wszystko jest u was w garażu. Ann zajmiesz się imprezą niespodzianką?- zapytała Berry.&lt;br /&gt;- Ok.- odpowiedziała.- A możesz mi pomóc.?&lt;br /&gt;- No pewnie.&lt;br /&gt;- To do jutra. Zaczniemy coś już robić.&lt;br /&gt;- Ok papa. - laski się pożegnały i poszliśmy do swoich domów. Cody szedł do nas ze względu że chciał pogadać z moją zwariowaną sis. hah. wg jak oni mogą być razem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Oczami Cherry*.&lt;br /&gt;Siedziałam na łóżku i oglądałam jakiegoś zjebanego wyciskacza łez. Najpierw zajebali mi z pokoju &amp;nbsp;Codiego a potem spieprzyli z tąd. WTF?!.&lt;br /&gt;- oO. Przyszli.- powiedziałam do sb słysząc zamykane drzwi do domu.&lt;br /&gt;- Można.?- zapytał Cody wbijając przez drzwi.&lt;br /&gt;- Ehem...&lt;br /&gt;- Kotek co jest?- zapytał.&lt;br /&gt;- Nic. tylko wiem że coś knujecie. Ale nwm co.&lt;br /&gt;- No ja też nwm co oni knują.&lt;br /&gt;-Aham. Kochanie idem spać bo odlatuję już. Dbnoc.- powiedziałam i go pocałowałam.&lt;br /&gt;*Oczami Codiego*.&lt;br /&gt;Skarbie odleciało. Muszę iść do Jeya zapytać się o coś.&lt;br /&gt;- -puk puk?- zapukałem.&lt;br /&gt;- Wbijaj. Yo ziomie. co chciałbyś?- zapytał.&lt;br /&gt;- Yo. Chodzi o to że zauważyłem że Cherry ma rozjebaną deskę. Może kupimy jej nową?&lt;br /&gt;- Wiem że jest rozjebana. Ale to jest prezent od Miley Cyrus.&lt;br /&gt;- Ahaa.. to może by tą deskę w gablotę wstawić i kupić jej nową. Deska będzie ale Cherry się nie zabije. - Dałem pomysła.&lt;br /&gt;- Tej tej... Kurwa dobre to. xD - to ja lecę do niej do pokoju po deskę. żeby jutro nie zakradać się tam. a ty idź spać. dobranoc.- powiedział Jey.&lt;br /&gt;- Yoo. Pa. -powiedziałem i poszedłem do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Oczami Cherry*. (dzień uro)&lt;br /&gt;Hmm. Dziś wszystkich wywiało. Zostawili mi karteczkę że o 12 przyjdzie Cody. Jest 11. Kurwa muszę się ogarnąć. Z uwagi że było ciepło ubrałam (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=rvepeg&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=rvepeg&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;) . Zdążyłam się ubrać pomalować oczy tuszem i usta błyszczykiem. Była 11.50 . Miałam jeszcze trochę czasu więc wbiłam do kuchni i zrobiłam sb kanapkę z serem i sałatą. ;p. Kiedy skończyłam jeść do domu wbił Cody. Na powitanie dostałam buziaka.&lt;br /&gt;- Witaj skarbie. Mmmm... Ale ślicznie wyglądasz. -powiedział.&lt;br /&gt;- Hmm. Dziękuję. .. I nawzajem. - powiedziałam i go pocałowałam.- dokąd mnie wyrywasz?&lt;br /&gt;-Niespodzianka.- powiedział.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Cody zabrał mnie na plażę. Nawet nie wiedziałam że na naszej plaży jest takie romatyczne miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzieliśmy tam do 16. W pewnym momencie Cody przerwał nasz romantyczny wieczór. &amp;lt;tsaa wiem jest 16. ale łądnie brzmi. dop.aut. &amp;gt;&lt;br /&gt;- Kochanie mam dla cb jeszcze jedną niespodziankę.&lt;br /&gt;- Jaką.?&lt;br /&gt;- Niespodzianka. Powiem tyle. Ubierz się w jakąś zajebistą sukienkę.&lt;br /&gt;- Ok.- odpowiedziałam . byliśmy koło mojego domu.- wchodzisz?&lt;br /&gt;- Nie. wpadnę po cb za 30 min. pa skarbie.&lt;br /&gt;-Ok pa.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wzięłam prysznic i umyłam włosy.&amp;nbsp;Ubrałam się w (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=2nl5tac&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=2nl5tac&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;). Fryzura i makijaż wyglądały tak (&lt;a href="http://fryzury.info/fryzura/7277/n-a/"&gt;http://fryzury.info/fryzura/7277/n-a/&lt;/a&gt;). Kiedy wyszłam z łazienki Cody siedział na łóżku. Na mój widok gały wyszły mu na wierzch i zaniemówił. ; DD&lt;br /&gt;- Wow. Skarbie wyglądasz... cudownie. Chodź. - powiedział i chwycił mn za rękę.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Szliśmy jakieś 20 min do clubu.Wchodząc zaniemówiłam. Kurwa ktoś się postarał. Wnętrze było w moich ulubionych kolorach (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=2lboyzc&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=2lboyzc&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;). Nagle ze wszystkich kryjówek wykurwili znajomi z okrzykiem : NIESPODZIANKA.!!&lt;br /&gt;- Wow.-powiedziałam.&lt;br /&gt;- Sto lat siostra!!- krzyknął Jey ze sceny. - Mamy dla cb zajebisty prezent. Tzn parę ale to jest ktoś .Olek chodź.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zza kulis wybiegł nie kto inny jak Olek Aleksander Potrzebski. Mój przyjaciel z podstawówki.&lt;br /&gt;- Oleek!!- krzyknęłam i wbiegłam na scenę.- Jak dobrze cię widzieć.&lt;br /&gt;- Hey bejb.- przytulił mnie.&lt;br /&gt;- Sto lat dla naszej Cherry!! Kochana mam dla cb piosenkę. - powiedział i zaczął śpiewać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Po zaśpiewanej piosence powiedział&lt;br /&gt;- A teraz wyjdźmy na dwór. Tam czeka na cb twój urodzinowy prezent.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Wyszliśmy a tam stało piękne BMW!! Wprost z moich snów.&lt;br /&gt;- AAAAAAAAAA...... - krzyknęłam.&lt;br /&gt;- To nie wszystko. Powiedziała Ann. I podeszła do mn z Codym.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Ann dała mi pieska shih tzu a Cody podał mi zajebiście wykurwiastą deskę (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=2qwkgn8&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=2qwkgn8&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;) . Miałam jazdę.&lt;br /&gt;- Odwróć ją.- powiedział.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Odwróciłam a pod deską był napis : "Na zawsze razem twój Cody. ;*".&lt;br /&gt;Rozpłakałam się.&lt;br /&gt;- Czemu płaczesz??- zapytał Olek.&lt;br /&gt;- Ze szczęścia. Bo mam takich wspaniałych przyjaciół.- powiedziałam i ich przytuliłam. Olka,Berry, Greya, Ann, Jeya, Codiego .&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Impreza trwała do 23. Zmyliśmy się do domu ja z Codym Ann i Greyem moim autem a reszta autem Jeya.&lt;br /&gt;W domu wypiliśmy po 2 piwach i poszliśmy spać. Wszyscy zostali u nas. Rano Jey zawozi Olka na lotnisko. Szkoda że tak krótko został. Mam nadzieję że jeszcze nas odwiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_______&lt;br /&gt;Hey. Jestem!! . I jak rozdz?? Kurde wiem taki jakiś denny. No ale cóż. Nie mam weny , a ludki każą &amp;nbsp;mi pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deda dziś dla Ann i Berry które są ze mną w każdej sytuacji. Noi dla Tiny i Volley&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to c'ya.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cherry. ;**&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ jak bd 10kom to NN.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-5919123606073552816?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/5919123606073552816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/08/rozdz-6_26.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/5919123606073552816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/5919123606073552816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/08/rozdz-6_26.html' title='Rozdz. 6.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-2188047529717374060</id><published>2011-08-26T03:41:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T03:41:19.541-07:00</updated><title type='text'>Rozdz. 6.</title><content type='html'>*Oczami Jeyda*&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Kupiliśmy jej te BMW (&lt;span class="Apple-style-span" style="color: blue; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px;"&gt;&lt;u&gt;http://tinypic.com/r/a5dpw9/7&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;A dziewczyny kupiły shih tzu (&lt;span class="Apple-style-span" style="color: blue; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px;"&gt;&lt;u&gt;http://tinypic.com/r/55i33a/7&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;- emm... dobra. wszystko jest u was w garażu. Ann zajmiesz się imprezą niespodzianką?- zapytała Berry.&lt;br /&gt;- Ok.- odpowiedziała.- A możesz mi pomóc.?&lt;br /&gt;- No pewnie.&lt;br /&gt;- To do jutra. Zaczniemy coś już robić.&lt;br /&gt;- Ok papa. - laski się pożegnały i poszliśmy do swoich domów. Cody szedł do nas ze względu że chciał pogadać z moją zwariowaną sis. hah. wg jak oni mogą być razem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Oczami Cherry*.&lt;br /&gt;Siedziałam na łóżku i oglądałam jakiegoś zjebanego wyciskacza łez. Najpierw zajebali mi z pokoju &amp;nbsp;Codiego a potem spieprzyli z tąd. WTF?!.&lt;br /&gt;- oO. Przyszli.- powiedziałam do sb słysząc zamykane drzwi do domu.&lt;br /&gt;- Można.?- zapytał Cody wbijając przez drzwi.&lt;br /&gt;- Ehem...&lt;br /&gt;- Kotek co jest?- zapytał.&lt;br /&gt;- Nic. tylko wiem że coś knujecie. Ale nwm co.&lt;br /&gt;- No ja też nwm co oni knują.&lt;br /&gt;-Aham. Kochanie idem spać bo odlatuję już. Dbnoc.- powiedziałam i go pocałowałam.&lt;br /&gt;*Oczami Codiego*.&lt;br /&gt;Skarbie odleciało. Muszę iść do Jeya zapytać się o coś.&lt;br /&gt;- -puk puk?- zapukałem.&lt;br /&gt;- Wbijaj. Yo ziomie. co chciałbyś?- zapytał.&lt;br /&gt;- Yo. Chodzi o to że zauważyłem że Cherry ma rozjebaną deskę. Może kupimy jej nową?&lt;br /&gt;- Wiem że jest rozjebana. Ale to jest prezent od Miley Cyrus.&lt;br /&gt;- Ahaa.. to może by tą deskę w gablotę wstawić i kupić jej nową. Deska będzie ale Cherry się nie zabije. - Dałem pomysła.&lt;br /&gt;- Tej tej... Kurwa dobre to. xD - to ja lecę do niej do pokoju po deskę. żeby jutro nie zakradać się tam. a ty idź spać. dobranoc.- powiedział Jey.&lt;br /&gt;- Yoo. Pa. -powiedziałem i poszedłem do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Oczami Cherry*. (dzień uro)&lt;br /&gt;Hmm. Dziś wszystkich wywiało. Zostawili mi karteczkę że o 12 przyjdzie Cody. Jest 11. Kurwa muszę się ogarnąć. Z uwagi że było ciepło ubrałam (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=rvepeg&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=rvepeg&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;) . Zdążyłam się ubrać pomalować oczy tuszem i usta błyszczykiem. Była 11.50 . Miałam jeszcze trochę czasu więc wbiłam do kuchni i zrobiłam sb kanapkę z serem i sałatą. ;p. Kiedy skończyłam jeść do domu wbił Cody. Na powitanie dostałam buziaka.&lt;br /&gt;- Witaj skarbie. Mmmm... Ale ślicznie wyglądasz. -powiedział.&lt;br /&gt;- Hmm. Dziękuję. .. I nawzajem. - powiedziałam i go pocałowałam.- dokąd mnie wyrywasz?&lt;br /&gt;-Niespodzianka.- powiedział.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Cody zabrał mnie na plażę. Nawet nie wiedziałam że na naszej plaży jest takie romatyczne miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzieliśmy tam do 16. W pewnym momencie Cody przerwał nasz romantyczny wieczór. &amp;lt;tsaa wiem jest 16. ale łądnie brzmi. dop.aut. &amp;gt;&lt;br /&gt;- Kochanie mam dla cb jeszcze jedną niespodziankę.&lt;br /&gt;- Jaką.?&lt;br /&gt;- Niespodzianka. Powiem tyle. Ubierz się w jakąś zajebistą sukienkę.&lt;br /&gt;- Ok.- odpowiedziałam . byliśmy koło mojego domu.- wchodzisz?&lt;br /&gt;- Nie. wpadnę po cb za 30 min. pa skarbie.&lt;br /&gt;-Ok pa.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wzięłam prysznic i umyłam włosy.&amp;nbsp;Ubrałam się w (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=2nl5tac&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=2nl5tac&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;). Fryzura i makijaż wyglądały tak (&lt;a href="http://fryzury.info/fryzura/7277/n-a/"&gt;http://fryzury.info/fryzura/7277/n-a/&lt;/a&gt;). Kiedy wyszłam z łazienki Cody siedział na łóżku. Na mój widok gały wyszły mu na wierzch i zaniemówił. ; DD&lt;br /&gt;- Wow. Skarbie wyglądasz... cudownie. Chodź. - powiedział i chwycił mn za rękę.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Szliśmy jakieś 20 min do clubu.Wchodząc zaniemówiłam. Kurwa ktoś się postarał. Wnętrze było w moich ulubionych kolorach (&lt;a href="http://tinypic.com/view.php?pic=2lboyzc&amp;amp;s=7"&gt;http://tinypic.com/view.php?pic=2lboyzc&amp;amp;s=7&lt;/a&gt;). Nagle ze wszystkich kryjówek wykurwili znajomi z okrzykiem : NIESPODZIANKA.!!&lt;br /&gt;- Wow.-powiedziałam.&lt;br /&gt;- Sto lat siostra!!- krzyknął Jey ze sceny. - Mamy dla cb zajebisty prezent. Tzn parę ale to jest ktoś .Olek chodź.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zza kulis wybiegł nie kto inny jak Olek Aleksander Potrzebski. Mój przyjaciel z podstawówki.&lt;br /&gt;- Oleek!!- krzyknęłam i wbiegłam na scenę.- Jak dobrze cię widzieć.&lt;br /&gt;- Hey bejb.- przytulił mnie.&lt;br /&gt;- Sto lat dla naszej Cherry!! Kochana mam dla cb piosenkę. - powiedział i zaczął śpiewać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Po zaśpiewanej piosence powiedział&lt;br /&gt;- A teraz wyjdźmy na dwór. Tam czeka na cb twój urodzinowy prezent.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Wyszliśmy a tam stało piękne BMW!! Wprost z moich snów.&lt;br /&gt;- AAAAAAAAAA...... - krzyknęłam.&lt;br /&gt;- To nie wszystko. Powiedziała Ann. I podeszła do mn z Codym.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Ann dała mi pieska shih tzu a Cody podał mi zajebiście wykurwiastą deskę () . Miałam jazdę.&lt;br /&gt;- Odwróć ją.- powiedział.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Odwróciłam a pod deską był napis : "Na zawsze razem twój Cody. ;*".&lt;br /&gt;Rozpłakałam się.&lt;br /&gt;- Czemu płaczesz??- zapytał Olek.&lt;br /&gt;- Ze szczęścia. Bo mam takich wspaniałych przyjaciół.- powiedziałam i ich przytuliłam. Olka,Berry, Greya, Ann, Jeya, Codiego .&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Impreza trwała do 23. Zmyliśmy się do domu ja z Codym Ann i Greyem moim autem a reszta autem Jeya.&lt;br /&gt;W domu wypiliśmy po 2 piwach i poszliśmy spać. Wszyscy zostali u nas. Rano Jey zawozi Olka na lotnisko. Szkoda że tak krótko został. Mam nadzieję że jeszcze nas odwiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_______&lt;br /&gt;Hey. Jestem!! . I jak rozdz?? Kurde wiem taki jakiś denny. No ale cóż. Nie mam weny , a ludki każą &amp;nbsp;mi pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deda dziś dla Ann i Berry które są ze mną w każdej sytuacji. No i dla Matiego, Anki, Tiny .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to c'ya.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cherry. ;**&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ jak bd 10kom to NN.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-2188047529717374060?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/2188047529717374060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/08/rozdz-6.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/2188047529717374060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/2188047529717374060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/08/rozdz-6.html' title='Rozdz. 6.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-3052385836816632094</id><published>2011-07-25T04:22:00.000-07:00</published><updated>2011-07-25T04:22:39.511-07:00</updated><title type='text'>Rozdz. 5.</title><content type='html'>Miałam piękny sen. Byłam z Codym. Nasz związek był sensacją mediów. Obudziłam się i uświadomiłam sb ze to nie był sen. xD Ubrałam się i zeszłam na dół. Jey siedział z Greyem i grali w PSP a Berry zamulała w kuchni.&lt;br /&gt;- Berry co jest?- zapytałam siadając obok niej z miską płatków.&lt;br /&gt;- Jeydon zapytał się mn czy chcę z nim być.&lt;br /&gt;- Iii.?&lt;br /&gt;- No i nwm czy się zgodzić.&lt;br /&gt;- Bejbe zgódź się . Ja + Cody. Ty + Jey. bd zajebiście . tylko Grey musi sb kogoś znaleźć. Zaczęłyśmy się śmiać wyobrażając sb potrójną randkę. Nagle zadzwonił Cody.&lt;br /&gt;- Srkk. Muszę odebrać.- przeprosiłam Berry.&lt;br /&gt;- Ok.&lt;br /&gt;//Rozmowa//&lt;br /&gt;- hej Skarbie. Co tam? - odebrałam.&lt;br /&gt;-No hej. Nuda trochę. Możemy dziś wpaść do was? Tzn ja z Ann.&lt;br /&gt;- No możecie. Ja chciałam dziś zrobić imprezkę.&lt;br /&gt;- Ok. to o której?&lt;br /&gt;- 18? A. I możecie zostać na noc. ; p&lt;br /&gt;- Okk. To do zoba. Kocham cie . pa - rozłączył się.&lt;br /&gt;//Koniec//&lt;br /&gt;- Czy my o czymś siostra nie wiemy?- zapytał Jey stając z Greyem w kuchni.&lt;br /&gt;- No tak. Impreza. Dziś. 18. xdę?&lt;br /&gt;- Haha. Ciekawie nas informujesz. Nie ma co. ; P- powiedział Grey na co ja się zaśmiałam.&lt;br /&gt;- Ja ci dom so śmioć. -powiedział i zaczął mnie łaskotać. Przez co wpadliśmy na korytarzu na szafkę Berry i wypadła jej deska.&lt;br /&gt;- Jeździsz?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Nom. Grey też.&lt;br /&gt;- No to lecim na Szczecin. Deski w dłoń. xD.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Jeździliśmy na desce 3h. Zbliżała się 15. Trzeba było przygotować imprę. ;p Chłopcy skoczyli do sklepu a ja z Berry przygotowałyśmy salon i muze. Po 17 wszystko było gotowe. Ja ubrałam bluzkę w kolorze nieba i szare spodenki w kratkę. Wybrałam do tego szare baletki . Berry ubrała jeansy i różową bluzkę na ramiączkach a do tego gladiatorki. xD. Chłopcy ubrali bluzki z napisem : I'm sexy boy. a do tego jeansy. O 18 zeszłam na dół. Wszyscy na mn czekali.&lt;br /&gt;- Co tak długo?- zapytał Jey.&lt;br /&gt;- jestem dziewczyną. hellooł. przeliterować??- powiedziałam na co oni zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;- Gdzie Cody z Ann?&lt;br /&gt;- przyjdą za 20 min. - odpowiedziała berry&lt;br /&gt;- Chodzę ze mną. - pwoeidizałam do berry.&lt;br /&gt;- Ok. Ock?- zapytała stojąc ze mn w kuchni.&lt;br /&gt;- Zgodziłaś się?&lt;br /&gt;-Jeszcze nie. Zrobię to potem.&lt;br /&gt;- Ok. Udanego związku. Chodźmy do nich.- pociągnęłam ją w str pokoju,&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Chłopcy mieli odpał i oglądali "Zmierzch". &amp;nbsp;Po chwili Grey wyciągnął karton z perukami założył włosy Belli i zaczął ją udawać. Jey wziął włosy za żel i był Edziem Zgredziiem. Ja zostałam &amp;nbsp;Alice a Berry Emciem. Była bk, Po chwili dołączyli Cody z Ann. Cody wcielił się w Jasperka a Ann w Esme.&lt;br /&gt;- Dobra kończymy to. - powiedziałam po 2h zabawy.&lt;br /&gt;- No. Ona ma racje. nudne to już. - poparł mn Cody.- Chodź ze mn .&lt;br /&gt;- Gdzie?&lt;br /&gt;- niespodzianka.&lt;br /&gt;- Co jest kurwa.?!!??- zapytałam stojąc w ogrodzie.&lt;br /&gt;-Czekaj chwile. - powiedział i wyciągnął coś z koszyka.&lt;br /&gt;- Jesteś moją dziewczyną i fanką . Mam coś dla cb. Oto on. - pokazał mi łańcuszek z literką C.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Zawiesił mi go na szyi i &amp;nbsp;wyciągnął sukienkę.&lt;br /&gt;- Dziaa ale z jakiej to okazji?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Za tydzień rozdanie nagród Nickelodeon Choice Awards.&lt;br /&gt;- Aha. Super.&lt;br /&gt;- Chodźmy do domu. -powiedział.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Weszliśmy do środka a to co zobaczyliśmy zatkało nas. Grey siedział z Ann na kanapie i się całowali? Tak całowali. A Berry siedziała u Jeya na kolanach. Chyba mu powiedziała że chce z nim być. Wkońcu.&lt;br /&gt;- Kotek idziemy do mn.- szepnełam Codiemu i pociągnęłam go do góry.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Położyliśmy się na łóżku i włączyliśmy " The Last Song".&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Ja leżałam w piżamce składającej sie z bluzki na ramiączkach i spodenkach w kolorze błękitnym z odrobiną różu. Cody leżał na samych bokserkach, xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Oczami Jeya*&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Ej przecież moja kochana sis ma niedługo uro. Zrobię jej zajebisty prezent.&lt;br /&gt;-Ann idź po Codiego. -powiedziałem do młodej. Po chwili wróciła z boyem mojej sis.&lt;br /&gt;- Słuchajcie Cherry ma niedługo uro. dokładniej za 4 dni. i &amp;nbsp;chcę jej kupić małego pieska miniaturkę bo zawsze &amp;nbsp;o nim marzyła ale tata miał alergię.&lt;br /&gt;- Trochę mało jak na 16 uro.- zauważyła Berry.&lt;br /&gt;- no fakt. - odpowiedizał Grey.&lt;br /&gt;- Mój kolega kupił sb srebrne Bmw ale nim nie jeździ. Można jej kupić autko na 16.- powiedział Cody.&lt;br /&gt;- Ty to masz tęgi łeb stary. -powiedziałem i go poklepałem. xD&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Pojechałem z Greyem i Codym po brykę a laski skoczyły po pieska. Prezenty chcemy schować u Ann i &amp;nbsp;Codiego w domu. W jej uro Cody bierze ją na wycieczkę a my przygotujemy niespodzankę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;____________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IIIIIII jest.!!!&lt;br /&gt;New rozdz. wczoraj wróciłam do domu i zostałam wygnana na ognisko na działkę.&lt;br /&gt;Jestem zmęczona &amp;nbsp;i wg przepraszam za błędy ale mam oksy rozwalone i widzę zamazane literki. ;// to do zoba &amp;nbsp;za 3 tyg. bo za tyle pojawi się następny rozdz. przepraszam was ale jadę za tydzień na obóz na 2 tyg i nie bd miała jak teraz pisać bo muszę się spakować i wg,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Love Cherry. ;**&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. proszę o komy jak rozdz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-3052385836816632094?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/3052385836816632094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdz-5.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/3052385836816632094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/3052385836816632094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdz-5.html' title='Rozdz. 5.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-4538752098028600324</id><published>2011-07-12T06:18:00.000-07:00</published><updated>2011-07-12T06:18:52.241-07:00</updated><title type='text'>Rozdz. 4.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;Wielkimi krokami zbliżała się 19. Byłam gotowa. Dziewczyny poszły do domu. Szłam w stronę kina z nadzieją że to nie był sen.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- cześć piękna.- powiedział chłopak stojący pod kinem. Była 19.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- No hej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- czekasz na kogoś. - zapytał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Taa,- odpowiedziałam a on w tym momencie się odwrócił.- na ciebie.- dodałam i go przytuliłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Myślałem że nie przyjdziesz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Takiej okazji bym nigdy nie przegapiła. - powiedziałam , złapaliśmy się za ręce i weszliśmy do kina.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Na co idziemy?- zapytał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Chyba możemy iść na Zaćmienie. Co ty na to?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Ok. Dwa bilety na "Zaćmienie"- powiedział wziął bilety i weszliśmy na salę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;*Po seansie *&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;-Jak było?- zapytał gdy wychodziliśmy z kina.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Z tobą to nawet najgorszy film byłby fajny.- powiedziałam a on się zarumienił.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Lubię jak się rumienisz. - powiedziałam i dałam mu całuska w policzek. zrobił się jeszcze bardziej czerwony i zrobił coś czego się nie spodziewałam. Pocałował mnie i powiedział ciekawe słowa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Cherry kocham cię. Już po koncercie chciałem ci to powiedzieć ale nie miałem odwagi. Następnego dnia miałem doła bo myślałem że cię nie spotkam. Ale widocznie jesteśmy sb przeznaczeni.- powiedział.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Też cię kocham. Cody ja muszę iść do domu. Tu masz mój numer i adres. Jak chcesz wpadnij jutro. - powiedziałam i się oddaliłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- czekaj.! - usłyszałam po chwili. - Mieszkam na tej samej ulicy. Możemy iść razem. Co ty na to?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444;"&gt;- Okk. - powiedziałam i poszliśmy.&lt;br /&gt;*Narracja 3-cio osobowa*&lt;br /&gt;Cudowny spacer. Zakochana Para idzie złapana za ręce drogą oświetlaną przez księżyc. Nie wiedzą że paparazzi ich śledzą. Gwiazda z zwykłą dziewczyną? Sensacja mediów. Dochodzą do jej domu. Chłopak łapie jej twarz w dłonie i namiętnie całuje. Ona daje mu na pożegnanie jeszcze całusa w policzek i wchodzi do &amp;nbsp;domu. On stoi jeszcze pod drzwiami . Oddala się myśląc o niej. Wchodzi do domu i idzie do pokoju , kładzie się na łóżku i pisze jej SMS na dobranoc. Idzie spać . Oboje wiedzą że ten dzień był najlepszym w ich życiu.&lt;br /&gt;*Oczami Cherry*&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Weszłam do domu zadowolona. Poszłam do pokoju i przebrałam się w piżamkę. Zeszłam na dół po miskę płatków które zrobił dla mn Grey.&lt;br /&gt;- Dzięki Grey. - krzyknęłam do chłopaka który oglądał telewizję w pokoju.&lt;br /&gt;- Spkk. Smacznego. - powiedział.&lt;br /&gt;- Dziiaa. - odpowiedziałam i ruszyłam do pokoju.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zjadłam 'kolację' myśląc o dzisiejszym dniu. Weszłam na balkon. Zobaczyłam po drugiej stronie ulicy dom Codiego. Też stał na balkonie. Patrzył się w moją stronę. Pomachałam mu i wysłałam całuska. Oddaliłam się do sypialni i poszłam spać z nadzieją na jutro. Zobaczyłam jeszcze esa od niego i odpisałam mu : " Dobranoc. Kocham cię. ; * "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;____&lt;br /&gt;Siiemaa.&lt;br /&gt;I jak wakacje? Udane? Bo moje baaardzoo.&lt;br /&gt;KOCHAM kolonię. xdd&lt;br /&gt;Proszę o komcie jak rozdz się podoba . aa i zapomniałabym . Deda dla Ann. Kotek uwierz w sb. (wiesz o co chodzi) Uda ci się. Kochaaam. xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cherry, :*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-4538752098028600324?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/4538752098028600324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/wielkimi-krokami-zblizaa-sie-19.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/4538752098028600324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/4538752098028600324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/wielkimi-krokami-zblizaa-sie-19.html' title='Rozdz. 4.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-8974944015869347843</id><published>2011-07-03T08:20:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T08:20:34.647-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 3.</title><content type='html'>*Oczami Ann*&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Cody chodzi taki jakby inny.&lt;br /&gt;- Ann chodź do mn.- powiedział&lt;br /&gt;-Słucham cie.- powiedziałam po wejściu do niego do pokoju.&lt;br /&gt;- Masz numer Cherry?&lt;br /&gt;- Nie wzięłam. A ty nie masz?&lt;br /&gt;- No właśnie nie. I szansa na miłość znikła.&lt;br /&gt;- Ha. Wiedziałam że coś do niej poczułeś.&lt;br /&gt;- No i co z tego. ?!?! Jak i tak z nią nie będę.&lt;br /&gt;- Dobra uspokój się i idź do CH . Może tam poznasz inną.- powiedziałam i wyszłam od niego z pokoju. Chyba posłuchał mnie bo po chwili wyszedł z domu i poszedł w stronę galerii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Oczami Cherry *&lt;br /&gt;- Jay zawieź mnie do galerii bo jestem umówiona z laskami na zdjęcia.- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Ok. Ale wiesz że ja coś chcę z tego mieć.&lt;br /&gt;- No oczywiście. Kupię ci grę na PS3.&lt;br /&gt;- Dziaa jesteś kochana.&lt;br /&gt;- Wiem wiem. ale nie gadaj a wsiadaj w auto.- powiedziałam i pognaliśmy go galerii.&lt;br /&gt;- Będę wieczorem.- powiedziałam i poszłam w stronę drzwi.&lt;br /&gt;- Miłej zabawy.&lt;br /&gt;- Dziia.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- Heii laski.- powiedziałam do Milly i Loli.&lt;br /&gt;- Siema. Jak było wczoraj na koncercie? Słyszałyśmy że zostałaś wciągnięta na scenę.- pytała Mill.&lt;br /&gt;- No taa.&lt;br /&gt;- Jaki on jest?&lt;br /&gt;- Laski on tylko dla mnie zaśpiewał.&lt;br /&gt;- Ale to znak. Mógł wziąć każdą ale wybrał cb.&lt;br /&gt;- Myślicie że coś z tego &amp;nbsp;będzie?&lt;br /&gt;- No pewnie.&lt;br /&gt;- Może i macie racje ale i ta go nie spotkam. - powiedziałam.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Zrobiłyśmy z laskami fotki. Było cool. Po dłuższym czasie postanowiłyśmy iść na shake.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Oczami Codiego. *&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Od 2h chodzę po galerii i nic. Ani laski ładnej ani znajomych. Chyba pójdę do Micka do AGD.&lt;br /&gt;- A co to?- powiedziałem do sb podnosząc zdjęcie z podłogi.- Przecież to jest Paulina. Czyli... Ona tu jest.- powiedziałem i pognałem jej szukać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Minęła godzina i nic. Nigdzie jej nie ma.&lt;br /&gt;- Stary co jest??- zapytał Mick.&lt;br /&gt;- A nic. zrobisz coś dla mn.?- zapytałem&lt;br /&gt;- O co chodzi??&lt;br /&gt;- Pomóż mi ją znaleźć.- powiedziałem pokazując mu zdjęcie mojej miss.&lt;br /&gt;- Wskakuj przed kamerę. Robimy show.- powiedział i włączył nagrywanie a ja pojawiłem się na wszystkich telewizorach i &amp;nbsp;billbordach na terenie całej galerii. Pokazałem jej zdjęcie i karteczkę. : " Jeśli to czytasz to bądź o 19 przy kinie ".&lt;br /&gt;- Mam nadzieję że pomogłem. - powiedział.&lt;br /&gt;- dzięki stary, teraz czekać do 19. Nara. - powiedziałem i poszedłem połazić po galerii. Do 19 zostały 2 h.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Oczami Cherry*&lt;br /&gt;Osz ty kurwa. Skąd on ma moje zdj?? - przyszło mi na myśl kiedy z dziewczynami oglądałyśmy teledysk JB i Cody nam przerwał swoim komunikatem.&lt;br /&gt;- Eii to ty. - powiedziała Lolla.&lt;br /&gt;- No chyba tak.&lt;br /&gt;- Idziesz??&lt;br /&gt;- A mam przegapić taką szanse??- powiedziałam i zobaczyłam że za 2 h będzie 19.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-8974944015869347843?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/8974944015869347843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdzia-3.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/8974944015869347843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/8974944015869347843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdzia-3.html' title='Rozdział 3.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-6464406348565207356</id><published>2011-07-02T08:39:00.000-07:00</published><updated>2011-07-02T08:39:30.705-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 2.</title><content type='html'>Wróciliśmy z WIELKICH zakupów. Oprócz spożywki byliśmy w CH.&lt;br /&gt;Ja kupiłam sb 5 sukienek, &amp;nbsp;par butów i biżuterię oraz nowego fona. Berry czy jak jej tam kupiła sb 3 sukienki , top, 2 pary butów i kolczyki. Chłopacy kupili jakieś gry a Jey kupił nowego srebrnego vana.&lt;br /&gt;- Kurde laski ile tego??- zapytał mój sweet braciszek.&lt;br /&gt;- To jest dużo?? Byś zobaczył moją garderobę. - powiedziałam.&lt;br /&gt;- Nie mam zamiaru. Tam da się zgubić. - powiedział.&lt;br /&gt;- Pokażesz?- zapytała Berrs.&lt;br /&gt;- Ok. Chodź. - powiedziałam i poprowadziłam ją do mn do pokoju.&lt;br /&gt;- Za tą ścianką jest garderoba. uważaj ona ma 2 piętra. - ostrzegłam ją.&lt;br /&gt;- Wow. Jest większa niż moja. Ja mam jedno piętro i jest duużo mniejsze.&lt;br /&gt;- Heh, Widzisz.&lt;br /&gt;- Eii możemy pogadać o Jeydonie?- zapytała&lt;br /&gt;- ekkm. Ok. co chcesz wiedzieć.&lt;br /&gt;- Ma dziewczyne?&lt;br /&gt;- Jeyy? Nie. a co podoba ci sie?&lt;br /&gt;- Słodki jest i ładny.&lt;br /&gt;- Mogę mu coś tam zaczaić i powiedzieć o tb. - zaproponowałam.&lt;br /&gt;- Okk. Dziaa. Boska jesteś.&lt;br /&gt;- wiem. xDD- powiedziałam i wyszłyśmy z " Mojego Królestwa "&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Berry poszła do swojego pokoju a ja do Jeydona&lt;br /&gt;- Jeydi możemy pogadać?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Oczywiście siostrzyczko a o czym??&lt;br /&gt;- O Berry. Podobasz jej się.&lt;br /&gt;- Ja? Jej? Ale cool. XD&lt;br /&gt;-A ona? Podoba ci się?&lt;br /&gt;- No pewnie.&lt;br /&gt;- To kurwa zagadaj z nią.&lt;br /&gt;- Ok potem bo teraz idę do Lucasa.&lt;br /&gt;- Mójj zioom. hehe. pozdrów go ode mn.&lt;br /&gt;- Ok.. Pa siorka.&lt;br /&gt;- narqq ziomie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Jeydi poszedł do Lucasa . Znając życie wróci za 3 h. Idę popływać w basenie.&lt;br /&gt;- Cherry chodź no tu.!!- ryknął Jey po 2 h.&lt;br /&gt;- Co chcesz?&lt;br /&gt;- Jutro jest koncert na Santa Monica. Zgadnij kto będzie.&lt;br /&gt;- Kto? kto? kto?&lt;br /&gt;- Jessie McCartney i jakaś new gwiazdka.&lt;br /&gt;- To ja muszę iść. Zobaczymy kto to ta new star. xD&lt;br /&gt;- O czym gadacie?- zapytał Grey zbiegając z Berrs na dół.&lt;br /&gt;- Idziemy jutro na koncert. Jessie bd i ktoś new. xD&lt;br /&gt;- Oo. O której.? - zapytała Ber&lt;br /&gt;- O 17.- odpowiedział Jey.&lt;br /&gt;- To ja idę spać.- powiedziałam i poleciałam do mojej komnaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;** Dzień koncertu**&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wstaliśmy o 6 rano. Ja wzięłam godzinny prysznic i zamiast loczków postawiłam na proste. &amp;nbsp;poświęciłam 2h na znalezienie mojej sukienki. Berry ma już ciuszki przygotowane. Tylko zrobimy sb make-up o 14 zaczniemy i o 16 jedziemyy. aaa&lt;br /&gt;- Paulina idziesz?? Trzeba się umalować jest 13.45 - kurwa ale się zmyśliłam.&lt;br /&gt;- Już lecę.- krzyknęłam i ubrałam sukienkę i wzięłam obcasy i torebkę w ręce.&lt;br /&gt;- Dobra maluj.- powiedziałam wbijając do jej pokoju. Berrs pomalowała mn w 45 min a ja ją w 50.&lt;br /&gt;-Laski szybciej bo nie zdążymy.- krzyknął Jey.&lt;br /&gt;- Biegniemy.- powiedziałam i zbiegłam ze schód a za mną Claudii.&lt;br /&gt;*Na miejscu ( Santa Monica) *&lt;br /&gt;- Ludki ja idę do przodu. - powiedziałam.&lt;br /&gt;- Ok. My będziemy tu gdzie ja zawsze zostaję.- powiedział Jey.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Pod sceną było mało osób. W oczy rzuciła mi się dziewczyna w rudej czuprynie. Stała centralnie pod sceną.&lt;br /&gt;- Hey.- powiedziałam podchodząc do niej. - Jestem Paulina. Dla znajomych Cherry.&lt;br /&gt;- hej. A ja Ania dla znajomych Ann.&lt;br /&gt;- Wiesz kto będzie tą new star?- zapytałam.&lt;br /&gt;- Tak wiem bo to mój kuzyn. Cody Simpson.&lt;br /&gt;- Oo. &amp;nbsp;Fajnie.- powiedziałam gdy zaczął śpiewać Jess. Po nim wyszedł Cody. 'Kurwa ale boski' pomyślałam.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Zaśpiewał swoją piosenkę 'iyiyiy' bo Ann mówiła że to jego a potem poprosił kogoś na scenę. Podszedł do mn i swojej kuzynki. Byłam pewna że ją weźmie ale spojrzał się na mnie i wciągnął mnie na scenę.&lt;br /&gt;- A teraz piosenka dla pięknej nieznajomej - powiedział do mikrofonu.- Jak masz na imię. - zapytał mn.&lt;br /&gt;-Paulina ale wolę Cherry.- odpowiedziałam.&lt;br /&gt;- To poproszę brawa dla Cherry.- po czym wybuchły gromkie wiwaty.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Cody zaśpiewał piosenkę ' On my Mind '&lt;br /&gt;&amp;nbsp;' przecież ona mówi że on mn kocha. O kurwa zakochałam sie. xD ' - pomyślałam.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Koncert się skończył i poszliśmy do domu. Miałam podjare w huj. xDD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_________&lt;br /&gt;Jest new rozdz. Mam nadzieję że się podoba. Proszę komentarze. xd&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-6464406348565207356?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/6464406348565207356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdzia-2.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/6464406348565207356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/6464406348565207356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdzia-2.html' title='Rozdział 2.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-7846822414104357074</id><published>2011-07-01T04:44:00.000-07:00</published><updated>2011-07-01T04:44:27.381-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 1.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444; font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;- Paulina !! Jey!! Na dół.- krzyknęła mama. Przeszkadzając nam w bitwie na poduszki.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444; font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;- Coo jest?- zapytałam widząc walizki.&lt;br /&gt;- Ja z tatą i państwo Chance jedziemy do Indii. Ich dzieci zamieszkają z wami.&lt;br /&gt;- Ja nie będę mieszkać z jakąś rozwydrzoną panienką. - krzyknęłam.&lt;br /&gt;- Paulino Wale. Claudia nie jest rozwydrzona. Też jesteś bogata. i co uważasz że jesteś rozpieszczoną paniusią?- powiedział tata.&lt;br /&gt;- Ja?? Nigdy bo mam starszego brata. A ona? Ma młodszego.&lt;br /&gt;- Greyson jest w twoim wieku.&lt;br /&gt;- Co?! I może jeszcze on tu też będzie mieszkał?!!&lt;br /&gt;- Tak. Przygotuj im pokoje . Klucze do nich są w kuchni na blacie. Jeyson zawieź nas do nich a potem na lotnisko dobrze?- zapytał tata.&lt;br /&gt;- Oj ok. Noo.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Jeydi pojechał z rodzicami. Za 3 h wróci do domu z rodzeństwem Chance. Może uda mi się polubić tą laskę.&lt;br /&gt;- Hej. Ja jestem Claudia dla znajomych Berry a to mój brat Greyson ale mówimy na niego Grey.- powiedziała wchodząc do kuchni za moim bratem.&lt;br /&gt;- Heyy. Miło mi cię poznać. Jestem Paulina. Znajomi wołają na mn Cherry albo Dżin. Ogl nwm skąd ten dżin.- powiedziałam.&lt;br /&gt;- Przypomnieć ci? -powiedział Jey. - pamiętasz swoje spodnie alladynki które miałaś ubrane na imprezie urodzinowej?&lt;br /&gt;- Aaa. No to pamiętam.- powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać.&lt;br /&gt;- Dżinie pokaż może pokoje gościom i pojedziemy do miasta po zakupy.&lt;br /&gt;- Ok. Za mną.- powiedziałam i zaprowadziłam ich do pokoi.&lt;br /&gt;- tu macie klucze. zostawcie torby i chodźmy na zakupy. - powiedziałam i zeszliśmy na dół.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;___________&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-7846822414104357074?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/7846822414104357074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdzia-1.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/7846822414104357074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/7846822414104357074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/rozdzia-1.html' title='Rozdział 1.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-6315054571184486637</id><published>2011-07-01T03:48:00.000-07:00</published><updated>2011-07-01T04:09:52.295-07:00</updated><title type='text'>Bohaterowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_MstpubFM5Q/Tg2h_lPEeVI/AAAAAAAAACk/wz7y8qrPlGs/s1600/99136ae9da.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" i$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-_MstpubFM5Q/Tg2h_lPEeVI/AAAAAAAAACk/wz7y8qrPlGs/s320/99136ae9da.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="P"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;aulina Wale ma 15 lat i ma starszego brata Jeydona który ma 17 lat. Znajomi mówią na nią Cherry. Ich rodzice są bardzo bogaci, lecz równie bardzo zapracowani. Kocha śpiewać, tańczyć i &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;projektować. Kocha jazdę na desce i BMX. Dzięki czemu jest uważana w szkole za chłopczycę. Więcej w opowiadaniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQLanFTSgk3CHICu5N_poz-z0I158OAzMmYSmP8JFmCWWJfWbd-TA" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeydon Wale. Ma 17 lat. Jest bratem Cherry. Lubi tak jak jego sis BMX i deskę. Nagrywa filmiki na YT dzięki nim jest sławny. Zrobi wszystko by jego siostra była szczęśliwa, nie pozwoli jej skrzywdzić nikomu. Uwielbia robić imprezy z Cherry. Kocha kotka Georga. Jego życie zmieni się w czasie jednego dnia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-T8rD2Hfe-os/Tg2iC5tr8XI/AAAAAAAAACo/J99jGtranPs/s1600/ann.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" i$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-T8rD2Hfe-os/Tg2iC5tr8XI/AAAAAAAAACo/J99jGtranPs/s1600/ann.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;Anna Simpson&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt; ma 15 lat. Znajomi mówią na nią Ann. Jest jedynaczką. Jej kuzynem jest Cody Simpson z którym spędza każdą wolną chwile w Australii. Kocha tańczyć i śpiewać oraz malować :D. Wychodzi jej to bardzo dobrze. Najbardziej lubi malować swojego kuzyna i od niedawna zespół który kocha &amp;lt;3 . Jej ojciec jest bardzo dobrze znanym prawnikiem w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="P"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Polsce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;. A matka ma własną firme w Australii :D Niedługo jej życie ulegnie zmianie, nabierze tempa i pozna róznych ciekawych ludzi. Wiecej w opowiadaniu...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zC1oZurkmh4/Tg2iN0gKUnI/AAAAAAAAACw/MVW9N80XIws/s1600/cody.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" i$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-zC1oZurkmh4/Tg2iN0gKUnI/AAAAAAAAACw/MVW9N80XIws/s320/cody.jpg" width="248" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Cody Simpson. Ma 14 lat. Jast sławnym piosenkarzem. Po tym jak rozpoczął karierę przeprowadził się do USA gdzie poznał miłość swego życia.Jego kuzynką jest Ania Simpson z którą spedza każda wolną chwile.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Dvuupf-0vdI/Tg2iGGb3ZzI/AAAAAAAAACs/_Z71TuS5fy8/s1600/CLaudiatp.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" i$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-Dvuupf-0vdI/Tg2iGGb3ZzI/AAAAAAAAACs/_Z71TuS5fy8/s1600/CLaudiatp.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Claudia Chance ma 16 lat. Znajomi　 mówią　 na nią Berry. Uwielbia śpiewać, tańczyć oraz robić dużo zdjęć. Dzięki czemu ma dużo zdjęć swoich jak i swoich przyjaciół oraz kochanego brata ;D. Jej　 bratem jest Greyson. Rodzice pozwalają jej na wszystko i spełniają każdą jej zachciankę. Jej matka jest sławną projektantką w LA. Dzięki czemu dziewczyna jest znana w USA. Kocha jazdę na desce i BMX. Niedługo jej życie ulegnie zmianie, nabierze tempa i pozna różnych ciekawych ludzi. Więcej w opowiadaniu...　&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-family: Schoolbell; font-size: large;"&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a6SYVBBEj8o/Tg2iRIcgiNI/AAAAAAAAAC0/V7o1IWpP9lI/s1600/greyson-chance-photo-shoot-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" i$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-a6SYVBBEj8o/Tg2iRIcgiNI/AAAAAAAAAC0/V7o1IWpP9lI/s320/greyson-chance-photo-shoot-1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span lang="EN"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: Calibri; font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Greyson Chance, brat Berry. Ma 15 lat. Kocha śpiewać, tańczyć oraz jeździć na BMX. Zaczął swoją karierę dzięki Justinowi Bieberowi z którym kiedyś się przyjaźnił ale po pewnym czasie Bieberkowi odwaliła sodówa.Po pewnym czasie spotka miłośc swojego życia ;D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-6315054571184486637?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/6315054571184486637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/bohaterowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/6315054571184486637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/6315054571184486637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/07/bohaterowie.html' title='Bohaterowie'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_MstpubFM5Q/Tg2h_lPEeVI/AAAAAAAAACk/wz7y8qrPlGs/s72-c/99136ae9da.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5900394431261727192.post-359761590448635633</id><published>2011-06-30T08:38:00.001-07:00</published><updated>2011-06-30T08:39:09.993-07:00</updated><title type='text'>Heyy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;Heyy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;Jestem Paulina dla znajomych Cherry.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;Zaczynam pisać kolejnego bloga.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;To do pierwszej notki. xDD&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5900394431261727192-359761590448635633?l=love-is-not-everything.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/feeds/359761590448635633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/06/heyy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/359761590448635633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5900394431261727192/posts/default/359761590448635633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://love-is-not-everything.blogspot.com/2011/06/heyy.html' title='Heyy.'/><author><name>Cherry.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11583450446461148221</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='18' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-jKpmm13zTSQ/TgyYSRMOHbI/AAAAAAAAABU/Zhw806CVcuI/s220/DSC04292.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
